|
Żyjemy w czasach, w których komfort polega nie ma obecności ale na braku czegoś. W luksusowej kawiarni kawa kosztuje cztery razy więcej niż w knajpce na rogiem, cena ta to nie tylko sama jakość kawy i obsługi ale także opłata za brak hałaśliwej muzyki, dymu papierosowego, tłoku, krzyków, gwaru. Wszechobecne upominki reklamowe, wciskane na każdym rogu ulotki, dołączane do wszystkiego długopisy z firmowym logo dawno się już znudziły i przejadły. Nadmiar szkodzi, pospolitość gratisowych reklamówek dawno już pokonała mechanizm psychologicznie uwarunkowanej satysfakcji płynącej z samego faktu otrzymania czegoś za darmo, czegokolwiek, obojętnie jakiego gatunku. Powoli gadżety reklamowe funkcjonować zaczynają jako symbol złego smaku nie tylko z powodu tandetnego na ogół designu ale przede wszystkim fatalnej jakości. Pełni entuzjazmu przedstawiciele handlowi wręczają nam firmowe koszulki i czapoki dołączając je do każdego towaru, nawet do dobrego słowa, tak jakby istniała najmniejsza bodaj szansa byśmy założyli ten upominek z okazji innej niż sprzątanie piwnicy. Reklama? Ja dodałabym przedrostek-anty. Bo promocja firmy promocją firmy a kicz kiczem. Oczywiście, istnieją także lubujący się w kiczu kolekcjonerzy gadżetów. Jeśli ktoś z Państwa zna jakiegoś proszę wskazać mi jego adres. Nieodpłatnie oddam cztery duże pudła pełne reklamowego dobra w szerokim wyborze kurzące się na moim strychu. Tanie loty do Kanady calling cards |